Takie słodkie efekty:
A, wczoraj wyjełam Mini kolejnego kleszcza :/ Był już opity,bardzo duży.Miała go na mordce, gdybym go wtedy nie zauważyła to nie wiem co by się stało.. Miała go pomiędzy jej bujnymi wąsami i nie było go wogóle widać, ale dziadek naszczęście wyjoł :)
Dzisiaj możemy już założyć obrożę, oby dawała dobrą ochronę.
Dziś jeszcze spacer z Tequila , oby pogoda dopisała :)
Przy okazji zapraszam także na jej bloga!http://tequila-foxterierka.blogspot.com/


.jpg)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz